Domowik w mitologii słowiańskiej.

W ramach naszych tekstów przedstawiliśmy już jedną z postaci słowiańskiej mitologii – Wija. A dziś chcę zapoznać Cię z chyba najważniejszą postacią rosyjskiej mitologii – Domowojem nazywanym też po polsku Domowikiem lub Ubożem.

Domowoj – duch domu, gospodarz obejścia i opiekun, który dba o zapewnienie spokojnego życia, zdrowia dla rodzinny, ich była oraz wszystkich płodów ziemi jakie przyniosą do domu. Domowoj to najczęściej nieżyjący już członek rodziny, przodek rodziny, który się nią opiekuje. W mitologii rosyjskiej jest to zmarły członek rodziny, który za swoje grzechy musi odpokutować opieką nad swoją rodziną a w mitologii ukraińskiej uznawało się że domowego stworzył Bóg, który każdy dom obdarował swoim gospodarzem.

Ruski Domowik w łapciach, długą brodą oraz ludową łyżeczką

Ruski Domowik w łapciach, długą brodą oraz ludową łyżeczką

Domownk ma wiele różnych imion – domowoj, domowojko, domowy dziad, damawik, domowik. Jego imię może pochodzić od miejsca, gdzie mieszka – golbesznik, zapiecznik, (miejsca za piecem), podpiecznik. Jego imię może określać także status i stosunki z członkami rodziny – gospodarz, chozjajn, hospodar, djadenka, bratok, djed.

Domowik jeśli polubił ludzi mieszkających w domu nie psoci ani nie przeszkadza w życiu. Co więcej okazuje pomoc i sprawia, że dom staje się czystszy, jaśniejszy i spokojniejszy. Jeśli między członkami rodziny są dobre stosunki to jest to dla domownika znak, że wszystko w domu dzieje się dobrze i on tylko to wspomaga. Ale jeśli domownicy zaczną się kłócić, bić siebie i dzieci, Domowik bardzo się denerwuje. Wtedy rzeczy mogą zacząć spadać z półek, chleb i inne potrawy mogą nie wychodzić lub wręcz się przypalać. Nasze przetwory lub konfitury pleśnieć lub kwaśnieć. Dlatego też trzeba podtrzymywać dobry kontakt z Domowikiem: zostawiać mu w odpowiednim miejscu cukierek i mleko. Mogą to być też ciasteczka, chleb, albo kawałek mięsa. Ważne jest by pamiętać o Domowiku i gdy jedzenie zniknie donieść coś innego. Ważne jest również gdzie żyje Domowik. Może to być tylna część pieca, może to być miejsce pod progiem. Niektóre Domowiki mieszkają również na strychu.

Domowik, jeśli mamy z nim dobre stosunki będzie pomagał nam w codziennym życiu. Nie będziemy mieli problemu ze znalezieniem różnych rzeczy, ubrania będą zawsze czyste i złożone. Co najważniejsze skarpetki też zawsze będą w parach. A jeśli nie? Znasz pewnie uczucie, gdy położyłeś coś na stole a to nagle zniknęło? Albo wiesz, że jakąś rzecz odkładałaś dokładnie w to miejsce ale jej tam nie ma. Po dwóch godzinach szukania okazuje się, że leżała schowana pod książkę lub była czymś przykryta. Albo gdy pierzesz rzeczy i wszystkie skarpetki są w parach. A po praniu okazuje się, że jednak nie wszystkie. To znak, że Domowik domaga się zainteresowania i uwagi.

Pamiętajmy o tym, że Domowik ma kontakty z innym światem. Jeśli ktoś ma umrzeć w domu, usłyszymy wycie Domowika. Drzwi mogą trzaskać albo coś może stukać w ściany. Domowik daje też znać o nadejściu dziecka oraz może ostrzegać o złych wydarzeniach jakie będą mieć miejsce. Jeśli okna nam się otworzyły, znaczy to że może być wichura i lepiej się do niej przygotować.

Domowik ma jeszcze jedną sztuczkę. Może napadać na domowników podczas snu. Jeśli nasz Domowik jest z nami w złych stosunkach, może w nocy rzucać się na nas i próbować dusić. Może to też być znak, że coś wydarzy się w naszym życiu a Domowik chce nam szybko o tym dać znać. Jeśli leżymy na placach i czujemy, że coś nasz przyciska należy zapytać: na dobre? lub  na złe? a Domowik odpowie swoim starym ciężkim głosem tak albo nie.

Domowik podobno bardzo nie lubi luster oraz gdy ktoś zajmuje jego miejsce. Jeśli zapraszamy gości albo robimy imprezę i ułożymy naszego gościa blisko progu lub na strychu możemy być pewni, że noc dla niego będzie nie przespana. Jeśli w naszym domu panuje spokój, Domowik zajmuje miejsce gospodarza i zajmuje się gospodarskimi sprawami. Przebiera sól albo ziarnka pieprzu, dba o domowe rośliny, poprawia obrazki. Dla wielu ludzi jest on ważną domową postacią dlatego nie wymawia się jego imienia a mówi się dziadek, gospodarz, nieduży albo maleńki.

Jeśli przenosimy się z domu do domu możemy zabrać naszego Domowika ze sobą. Do tego należy przed wyjściem z domu poprosić go by razem z rodziną przeniósł się do nowego domu. Oprócz tego trzeba zrobić zakwas i wymieszać go z mąką. Domowik w formie z wyrośniętym ciastem zabierze się do nowego domu, gdzie wypiekamy nowy chleb i częstujemy nim Domowika. Nie rozwiązany jest dla mnie problem, co jeśli sprowadzamy się z naszym Domowikiem do domu, gdzie już jest Domowik. Czy przychodzący wygania starego, czy żyją razem w harmonii? A może jest tak, jak wierzą Ukraińcy i każdy Domowik zostaje w swoim domu a my musimy nawiązać kontakty z nowym?

Domowik spożywający posiłek od gospodarzy

Domowik spożywający posiłek od gospodarzy

Domowik to najczęściej mały staruszek z dużą brodą, zawsze ubrany elegancko ale gotowy wziąć się do każdej pracy. Może też pojawiać się pod postacią kota, myszy czy też szczura. Domowik może też mieć postać bardziej dziką i straszną. Długa broda, przepaska na biodrach, nieobecny wzrok to również obraz spotykany w słowiańskiej kulturze.

Domowik może mieć też swoją towarzyszkę – Domowichę nazywaną także Kikimorą.

W staropolskich wierzeniach Domowika nazywa się Ubożem albo Ubożę – uznawany jest on za ducha zmarłych przodków, który opiekuje się domem. Jego postać pojawiła się w literaturze w XV i XVI wieku. Jeśli w kulturze ruskiej, Domowika powinniśmy karmić w każdy dzień, to Ubożę powinno dostać swój posiłek na pewno w czwartek.

Tyle jeśli chodzi o teorię. W praktyce o postaci Domowoja pamięta się nawet w Kaliningradzie. Nie raz będąc na uniwersytecie widziałem talerzyki z cukierkiem stojące na szafie. Niektórzy ludzie naprawdę pamiętają  tym by co jakiś czas nakarmić swojego Domowoja i oczywiście też nie wspominają o nim wprost a mówią dziadek, staruszek.

Dla zainteresowanych, więcej wiadomości można znaleźć w książce Jeleny Lewkiewskiej W Krainie Domowych i Leszych Personaży Russkich Mifow a jeśli ktoś chcę uzupełnić podstawową wiedzę możecie przeczytać:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ubo%C5%BCe

http://pl.wikipedia.org/wiki/Domowik

http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%BE%D0%BC%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%B9

Ach. Na koniec wisienka na torcie. Na rosyjskich stronach internetowych możecie znaleźć także testy by sprawdzić czy w Waszym domu mieszka Domowik. My wiemy już jak to określić bez takich testów, a Wy jeśli jesteście zainteresowani możecie zrobić sobie test i dowiedzieć się, czy zaginione skarpetki to wina bałagarniarstwa czy może jednak Domowika.

http://test.passion.ru/raznoe/test-zhivet-li-u-vas-domovoi.htm

 

 

 

 

 

 

Dzień Kolportera Książek. Wędrówki z Prus na Litwę.

Wczoraj na Litwie obchodzony był Dzień Kolporterów Książek. Dlaczego chcę opisać to wydarzenie i jak związane jest z Kaliningradem? Już wyjaśniam. Kolporterzy książek (po litewsku dosłownie nosiciele książek knygnešys, knygnešiaibyli ludźmi, którzy przemycali na tereny obecnej Litwy książki drukowane po litewsku w alfabecie łacińskim. W tamtym czasie od 1866 do 1904 roku w terenie Guberni Kowieńskiej i Wileńskiej obowiązywał zakaz używania litewskiego oraz zakaz drukowania książek w alfabecie łacińskim. Dopuszczona była tylko cyrylica. Dlatego litewska inteligencja podejmuje decyzję o inwestycji w drukarnie w Królestwie Pruskim, w Tylży i w Królewcu, drukowaniu książek łaciną a następnie przemycanie ich przez granicę i kolportaż po wsiach i miasteczkach.

Pomnik Kolportera Książek

Pomnik Kolportera Książek

Po powstaniu styczniowym w 1863 roku władze Imperium Rosyjskiego wzmocniły swoje działania na rzecz rusyfikacji ludności litewskiej. Od 1863 roku edukacja była możliwa tylko w języku rosyjskim. W 1864 roku Generał-gubernator Guberni Wileńskiej Michaił Murawiow wprowadził zakaz druku litewskich tekstów po łacinie. W 1865 roku litewski został zakazany na terenie Imperium Rosyjskiego. W 1866 roku wychodzi oficjalny ukaz carski o zakazie używania litewskiego w piśmie o mowie. Zakaz ten funkcjonował do 1904 roku. W tym czasie ukazało się około 55 druków po litewsku w cyrylicy.

Najważniejsze ośrodki kolportażu prasy znajdowały się w Sudorgu (Sudargas), w Poniewieżu, w seminarium w Sejnach i Kownie oraz w klasztorze w Kretyndze. W Wilnie powstała wtedy organizacja Dwunastu Apostołów Wileńskich, której celem było uzyskanie dostępu do jednego kościoła by móc prowadzić obrządek w języku litewskim. Na Litwie powstają też podziemne szkółki litewskie.

W 1867 roku Motiejus Valančius albo Maciej Wołonczewski biskup żmudzki podjął decyzję by zainwestować w drukarnie na terenie Prus. W 1870 roku organizacja, którą prowadził została odkryta a pięciu księży i dwóch kolporterów zostało zesłanych na Syberię oraz do guberni Smoleńskiej. Od 1867 roku kolporterzy książek przemycają od 30 do 40 tysięcy książek rocznie. Około jedna trzecia zostaje przechwycona przez władze. Kolporterzy złapani przy przemycaniu byli rozstrzeliwani na miejscu lub zabierani na tortury a następnie wysyłani w najdalsze zakątki Imperium Rosyjskiego. W trakcie panowania zakazu wiele oficjalnych instytucji funkcjonowało jako sieć kolportacji oraz przekazywania książek na terytorium Litwy. Brak działania zakazu oraz rozluźnienie systemu po wojnie z Japonią w 1904 roku umożliwiły decyzję o zniesieniu zakazu.  Już w 1905 roku jeden z kolporterów Juozas Masiulis otworzył sklep z książkami w Poniewieżu (Panevėžys). Sklep ten działa do tej pory.

Ruch kolporterów książek miał ogromny wpływ na kształtowanie się świadomości narodowej Litwinów. Po odzyskaniu niepodległości przez Litwę 16 lutego 1918 roku kolporterzy stali się jednym z filarów nowego państwa, jak również postaciami, które uchroniły pamięć historyczną Litwinów. I wczorajszy dzień, 16 marca, urodziny Jurgisa Bielinisa, który był założycielem nielegalnej sieci dystrybucji literatury litewskiej stał się Dniem Kolportera Książek. W Kownie odkryto pomnik nieznanego kolportera książek. W Polsce znajdziemy również mały element tego ruchu. We wsi Krejwiany koło Puńska znajdziemy tablicę pamiątkową ku czi kolportera Pawła Matulewicza (Povilasa Matulevičiusa)

Pomnik Kolportera Książek w Kownie

Pomnik Kolportera Książek w Kownie

 

 

 

Popularność Polaków w Kaliningradzie

Sobotni poranek przynosi nam dobrą wiadomość. Od czasu kiedy zaczęliśmy pisać bloga nasze teksty przeczytało właśnie 10 000 osób. Dla niektórych to dużo, inni powiedzą, że to mało. Dla nas jest to motywacja by pisać dalej a jest o czym. Planujemy kolejne zmiany i nowe tematy a dziś zapraszamy na turystyczny spacer po Jantarnym.Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, kto zechciał przeczytać nasze teksty i wraca po ciekawostki i opisy życia z  Kaliningradu.

Wij w słowiańskiej mitologii

W ramach rozszerzania horyzontów chciałem ci dziś powiedzieć trochę o słowiańskiej i rosyjskiej mitologii. Wczoraj pisałem o filmie „Wij” na podstawie opowiadania Mikołaja Gogola. Warto więc poświęcić chwilę czasu samej postaci Wija. Po pierwsze musisz sobie wyobrazić jak on wyglądał.

Był to stwór zabijający wzrokiem, którego oczy były przykryte ogromnymi rzęsami oraz powiekami sięgającymi do ziemi. Wij nie mógł ich podnieść bez pomocy. Najczęściej robiły to upiory i demony będące sługami Wija. Człowiek, na którego padł wzrok Wija, nie wytrzymywał tego spojrzenia i umierał. Wij zabierał duszę nieszczęśnika pozostawiając jedynie ciało. W folklorze Słowian wschodnich Wij związany jest z wiarą w „Złe Oko” lub „Trzecie Oko” czyli kontakt z światem pozagrobowym oraz możliwość rzucania uroków na ludzi i zwierzęta. A złe spojrzenie i urok może prowadzić do śmierci i opętania przez upiory.

Jedno z wyobrażeń Wija

Jedno z wyobrażeń Wija

Niektórzy literaturoznawcy uważają, że postać Wija została całkowicie wymyślona przez Gogola lub zaczerpnięta z opowiadań o Kościeju Nieśmiertelnym, postaci z folkloru rosyjskiego. Był on starym, chudym czarownikiem. Mieszkał w górach, w zamku wypełnionym niezliczoną ilością skarbów i magicznych artefaktów. Kościej miał przechowywać swoje serce ukryte poza ciałem, nie można więc go było zabić. Należało odnaleźć jego serce i w ten sposób uzyskać nad nim kontrolę. Kościej miał mieć morderczy wzrok zakryty przez ogromne powieki. Jego słudzy widłami mieli je podnosić a wtedy każdy kto spojrzał w oczy Kościeja – umierał.

Kosciej-Niesmiertelny

Kosciej-Niesmiertelny

Straszny wzrok Wija opisywany jest również w inny sposób. Człowiek, który spojrzy w jego oczy zabijany jest nie przez samego Wija, ale przez strach, niszczący duszę, lub przez demony wyciągające duszę z człowieka. Dlatego Wij traktowany jest również jako postać nadrzędna, wskazująca tylko śmiertelnika, którego dusza ma zostać pochwycona. Przyjście Wija obwieszczane ma być wyciem wilków oraz dudnieniem w trąby. Oprócz tego, w jego obecności pojawia się mgła. Wij traktowany jest też jako władca podziemi, korzeni drzew i krzewów, wszystkiego co się wije i skręca a więc także wszelkiego robactwa. Dlatego wszystkie upiory i demony wypełzają z ziemi by zaatakować ludzi. W opowieści Gogola ważna jest także dziewczyna czekająca na modlitwę w cerkwi. Jako że utonęła, stała się rusałką a więc jednym z upiorów pod władzą Wija. Rusałki mogły być również duchami nieochrzczonych dzieci. Rzucały się one na rybaków lub zagubionych w lesie, czy na bagnach i łaskotały ich na śmierć.

Wij w ludzkiej postaci

Wij w ludzkiej postaci

http://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%92%D0%B8%D0%B9

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bciej_Nie%C5%9Bmiertelny