Uroki życia w Kaliningradzie: wiosna-lato

Życie w Kaliningradzie ma swoje uroki. Pisałem już kiedyś o tym, że sezon cieplny trwa tu od połowy października do określonego dnia pod koniec kwietnia, na początku maja. Ten jeden określony dzień zostaje wyznaczony według specjalnego wzoru średniej temperatury, dziennego nasłonecznienia, ilości opadów, zachmurzenia oraz innych ważnych czynników takich jak kąt nachylenia Ziemi, humor Pana w elektrociepłowni i wiedza głównego dyrektora firmy ciepłowniczej.

Niestety tego typu system powoduje, że we wrześniu oraz październiku ta część mieszkańców, która nie ma własnych piecyków gazowych czy też na prąd, marźnie i czeka na pierwszy dzień okresu grzewczego. Po wyznaczonej dacie kaloryfery robią się gorące jak piekło, w domach należy otwierać okna by wyrównać jakoś temperaturę. Termostaty występują tylko w części mieszkań a poza tym, kto będzie zakładał termostat, jeśli i tak ciepłownia każe mu płacić pełną opłatę za ogrzewanie. Czasem w trakcie zimowych dni, ta sama ciepłownia potrafi odłączyć ogrzewanie na czas od kilku dni do kilku tygodni. Wtedy trzeba sobie radzić z sytuacją częstym piciem herbaty, termoforem oraz uprawianiem sportu, który poprawi krążenie. W naszym przypadku, po powrocie ze świąt na początku stycznia otrzymaliśmy prezent w postaci zmrożonego jednego pokoju oraz tropiku w pokoju numer dwa. Dopiero kilka telefonów naszych właścicieli sprawiło, że ciepło znów popłynęło do kaloryferów.

W ciągu ostatniego miesiąca, nasza ciepłownia zrobiła nam jeszcze jeden prezent. Kaloryfery były zimne już na początku marca, co nie było dla nas dużym problemem. Przy takiej temperaturze na zewnątrz, była to nawet ulga dla ciała. Wystarczyło ogrzewanie w kuchni. Tego szczęścia nie mili natomiast inni mieszkańcy dzielnicy. Gdy w połowie kwietnia temperatura na dworze podskoczyła do 18-20 stopni Celcjusza, pracownicy ciepłowni zapewnili mieszkańcom Kaliningradu w mieszkaniach warunki podobne do tych w Hurgadzie i Sharm-el-Sheik.  W naszym mieszkaniu, gdzie przechodziło się do kuchni, człowiek przechodził przez ścianę ciepła, nie mówiąc już o gotowaniu czy jedzeniu posiłków, które dawały namiastkę spędzania czasu w tropikach. Wielu żartuje, że to nowy chwyt turystyczny właściwego ministerstwa w Obwodzie Kaliningradzkim. Zamiast nad ciepły Krym, można przyciągnąć turystów do Kaliningradu zapewniając im odpowiednią temperaturę oraz egzotyczne warunki. Wynajmując pokój, turysta ma szansę poczuć klimat prawdziwego upału.

Aż w końcu ktoś zlitował się nad mieszkańcami Kaliningradu i odłączył ciepło. W ciągu jednego dnia kaloryfery stały się zimne jak lód a w domach zaczęło się robić chłodniej. Teraz czeka nas kolejny etap uroków życia w Kaliningradzie – odłączanie wody. W tamtym roku obyło się bez problemów i chociaż sieć wodociągowa była remontowana, nie mogliśmy narzekać na dostęp do wody. W tym roku wyremontowano ulicę obok naszego bloku, a wiec według starej dobrej polskiej reguły, nowy asfalt musi być rozryty, żeby dostać się do rury i już na jesień, ulica będzie wyglądała tak samo jak przed remontem. A o co chodzi z wodą? Co roku w wielu miastach Rosji, w sezonie wiosna-lato zaczynają się różnego rodzaju remonty sieci wodociągowej, kanalizacyjnej i wszystkich innych. Żeby nie bawić się w odłączanie poszczególnych magistrali, informowanie mieszkańców każdego dnia, służby wodociągowe odłączają wodę globalnie. Zawiadamiają, że od tego i tego dnia nie będzie wody na takich ulicach, przy czym spis ulic obejmuje zasięgiem połowę dzielnicy i mieszkańcy muszą czekać aż woda znów się pojawi. A czasem trwa to dwa tygodnie albo i miesiąc. W najlepszym wypadku kilka dni. Wtedy zaczynają się podróże po mieście do znajomych by wziąć prysznic czy zrobić pranie. Mam nadzieję że w tym roku będziemy mieli trochę szczęścia i wodociągi w naszej okolicy nie są na liście do remontu.

Amber Man: zawody triathlonu w Kaliningradzie

Po udanych świętach wracamy z nowymi tekstami. Jako że każdy z nas odszedł od Wielkanocnego stołu przydałaby się teraz porcja ruchu na świeżym powietrzu. Można pobiegać w lesie czy pobliskim parku. Można pojeździć na rowerze i zobaczyć nowe miejsca. Można iść na basen i trochę popływać. A dlaczego nie połączyć tego wszystkiego i zająć się triathlonem? Otóż to. W Kaliningradzie już od kilku lat organizowane są zawody Amber Man przyciągające zawodników z Rosji, Litwy, Łotwy, Białorusi czy Polski.

Dzięki naszym kontaktom udało nam się dotrzeć do osób, które brały udział w pierwszych zawodach triathlonowych w Kaliningradzie. Było to w roku 1989 a zawodnicy byli w większości żołnierzami i oficerami wojska ZSRR. Zawody odbyły się jeszcze raz w 1990 roku, kolejne lata i cała zawierucha transformacji nie sprzyjała regularnym treningom.

Artykuł z gazety o traithlonie w Kaliningradzie

Artykuł z gazety o triathlonie w Kaliningradzie

 

Idea triathlonu odrodziła się w 2007 roku dzięki inicjatywie Wasilija Hecterowa, Aleksandra Szulgina i Romana Jeszowa. Brali oni udział w różnych mistrzostwach, jakie odbywały się na terenie Rosji i zarazili triathlonem mieszkańców Obwodu Kaliningradzkiego. W 2008 roku Wasilij Nesterow został mistrzem Rosji w kategorii wiekowej 23-30 lat.

Amber Man 2013

Amber Man 2013

Zawody triathlonowe w Obwodzie Kaliningradzkim zaczynają się odbywać od 2011 roku. W 2013 roku pierwszy raz odbywa się profesjonalnie zorganizowany Amber Man, gdzie bierze udział ponad 40 osób. Jak już pisałem pojawili się na nim uczestniczy z całego regionu. Według planów organizatorów Amber Man powinien stać się jedną z najważniejszych imprez sportowych w Obwodzie Kaliningradzkim i w regionie i zbierać około 1000 uczestników.

Dla zainteresowanych rejestracją i udziałem w MiniIronManie gdzie pływa się na dystansie 380 metrów, jedzie się 19 kilometrów na rowerze i biegnie 4,2 kilometra zapraszamy do odwiedzenia strony http://amberman.net/

 

плавание 380 м + вело 19 км + бег 4,2 км

 

 

Kaliningrad pełen dźwięków. Festiwal Sound around Kaliningrad już dziś.

Jeśli myślisz że w Kaliningradzie nie dzieje się teraz nic ciekawego to bardzo się mylisz. My oprócz przygotowań do odwiedzenia naszych rodzin na Wielkanoc nie możemy doczekać się rozpoczęcia festiwalu Sound around Kaliningrad.

 

Plakat Festiwalu Sound around Kaliningrad w Kaliningradzie

Plakat Festiwalu Sound around Kaliningrad w Kaliningradzie

Sound around Kaliningrad to festiwal międzynarodowy. Podczas 3 dni mieszkańcy Kaliningradu mają okazję poznać twórczość artystów oraz muzyków, którzy działają w zakresie muzyki eksperymentalnej i sztuki dźwiękowej. Dla samych artystów oraz muzyków jest to idealna platforma dla spotkań, wymiany poglądów oraz doświadczeń związanych z rozwojem muzyki eksperymentalnej.

Festiwal odbywa się od 2011 roku i jest częścią projektu Audio Tourism (pisaliśmy o tym kilka słów marcu http://polacywkaliningradzie.com/2014/03/06/audio-tourism-kaliningrad-gdansk-projekt-miedzynarodowy/ )

W ramach festiwalu uczestniczyli już goście z Niemiec, Polski, Litwy, Szwecji, USA, Norwegii, Dani oraz oczywiście zespoły i artyści z Rosji.

Cała impreza odbywa się w kilku miejscach. Siedziba CSW w Kaliningradzie oraz w budynkach kazamatów Kronprinz, klub Reporter, kino Zaria, klub Kvartira. Uczestnicy festiwalu będą mieli okazję wziąć udział w koncertach, warsztatach muzycznych, pokazach kinowych, wykładach twórców, spotkaniach z artystami, gdzie opowiedzą oni o swojej pracy i twórczości. Jądrem wydarzenia jest podczas festiwalu dźwięk we wszystkich jego formach. W Kaliningradzie pojawi się też kolektyw Amareya Theatre, który zorganizuje dla mieszkańców Kaliningradu performans taneczno-dźwiękowy. 

Dla zainteresowanych polecam zestaw linków dotyczących uczestników wydarzenia:

http://teatramareya.pl/index.php/pl/

http://krzysztoftopolski.wordpress.com/

Wiadomości o projekcie Audio Tourism w CSW Łaźnia w Gdańsku http://news.o.pl/2005/11/24/instalacja-muzyczna-audio-tourism-csw-laznia/

http://kultura.trojmiasto.pl/Audio-Tourism-imp69169.html

Informacja ze strony Centrum Sztuki Współczesnej w Kaliningradzie: http://www.ncca.ru/events.text?id=2287&filial=4

 

Wycieczka po Devau: Kaliningrad

Podczas naszej podróży do Devau uznaliśmy, że trzeba pokręcić się także po dzielnicy i zobaczyć co ciekawego możemy tu znaleźć. Po pierwsze ważny punkt topograficzny: zajezdnia. Miejsce gdzie zatrzymują się autobusy i marszrutki. Jeśli transport publiczny nie jedzie dalej, oznacza to że trafiliśmy na koniec cywilizacji. Dalej możemy jechać już tylko własnym samochodem albo rowerem.

Zajezdnia w dzielnicy Devau Kaliningrad

Zajezdnia w dzielnicy Devau Kaliningrad

Jeśli wyjedziemy już z lotniska, za zajezdnią zaczyna się brukowana droga pełna kamieni. Nasza ciekawość nie pozwoliła nam zostawić ją w spokoju. Minęliśmy całą serię garaży oraz małych ogródków by dojechać do budynku posterunku z czasów przedwojennych. Nie był to budynek a raczej formacja cegłopodobna, z której miejscowi zbieracze metalu wyciągnęli co tylko się dało. Pojechaliśmy dalej i mieliśmy spotkanie z kilkoma dzikimi psami, które zatrzymały się akurat na posiłek. Na szczęście miejscowa gospodyni, która dokarmia naszych czworonożnych przyjaciół przywołała do porządku najbardziej wyrywczych. Już mieliśmy wizję pogryzionych opon oraz nogawek spodni. To jeszcze jeden problem Kaliningradu i jazdy na rowerze. Miejscowe psy dosyć alergicznie reagują na widok człowieka na rowerze. Dopiero po wyrównaniu oddechu oraz sprawdzeniu, że nikt nas nie ściga zobaczyliśmy budynek, który również był tylko wspomnieniem przeszłości:

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Zaniedbany budynek na Devau Kaliningrad

Ciąg dwóch budynków kończył się kolejnymi zabudowaniami, do których nie udało nam się niestety dojechać z powodu niezbyt  zachęcającego towarzystwa psów. Dlatego ruszyliśmy w drugą stronę by zobaczyć inne części tej dzielnicy. Na przeciwko zajezdni znajduje się taki o to piękny modernistyczny budynek, zapewne będący w latach 20 i 30 budynkiem biurowym lotniska lub miejscem gdzie piloci lub służba techniczna mogła przenocować.

Budynek obok lotniska

Budynek obok lotniska

Budynek lotniska oraz Zeppelin

Budynek lotniska oraz Zeppelin

Na zdjęciu budynku z lat 20 możemy zobaczyć nawet lądujący bądź odlatujący z lotniska Zeppelin.

Do lotniska prowadzi aleja gdzie zbudowane zostały, typowe niemieckie domy mieszkalne. Z zadziwieniem zobaczyłem, że znajdują się one w bardzo dobrym stanie, mieszkańcy odnowili dachy a terytorium wokół jest naprawdę uporządkowane.

Domy mieszkalne na Devau

Domy mieszkalne na Devau

 

Domu mieszkalne

Domu mieszkalne

Jadąc dalej obok bazy wojskowej znaleźliśmy się na uliczce z bardzo ciekawymi domami. Generalnie cała dzielnica jest bardzo zadbana. Ogródki są tu w pierwszorzędnym stanie, uliczki czyste i pełne kwiatów. Domy również prezentują się znakomicie, odmalowane, fasady, nowe okna, odnowione dachy. Widać że mieszkańcy tej dzielnicy dbają o swoje miejsce i o to jak wygląda miejsce, gdzie żyją.

Neogotyckie budynki na Devau kaliningrad

Neogotyckie budynki na Devau kaliningrad

Neogotyckie budynki na Devau kaliningrad

Neogotyckie budynki na Devau kaliningrad

Neogotyckie budynki na Devau kaliningrad

Neogotyckie budynki na Devau Kaliningrad

Tu też bardzo ciekawie, bardzo czysto i nawet sklep w niedzielne południe otwarty i pełen klientów. Zbierając się do powrotu do centrum Kaliningradu zatrzymaliśmy się w jeszcze jednym miejscu. Można powiedzieć, że jednym z ogromnych ale do tej pory niezauważonych turystycznych plusów Kaliningradu są rzeczki i strumienie, które przepływają przez miasto. Najczęściej nikt ich nie sprząta, nikt się nimi nie zajmuje, a mogłyby się one stać miejscem odpoczynku dla mieszkańców oraz zachęcić turystów do odkrywania uroków miasta. Wyjeżdżając z Devau zatrzymaliśmy się na mostku by zrobić zdjęcia rzeczki przepływającej tuż obok tych ciekawych budynków.

Rzeczka w dzielnicy Devau Kaliningrad

Rzeczka w dzielnicy Devau Kaliningrad

Rzeczka w dzielnicy Devau Kaliningrad

Rzeczka w dzielnicy Devau Kaliningrad

Tak kończymy naszą przygodę z tą dzielnicą i zapraszamy do śledzenia naszych kolejnych wypraw po Kaliningradzie.

Hanns Hopp – architekt Królewca i Kaliningradu

Jeśli opisaliśmy lotnisko Devau w Królewcu trzeba też powiedzieć dwa słowa o architekcie i twórcy budynków znajdujących się w tej dzielnicy Hanns Hopp urodził się 9 lutego 1890 roku w Lubece. Studiował w Uniwersytecie Karlsruhe oraz na Politechnice w Monachium. W 1918 roku zaczął swoją karierę jako architekt zatrudniony przez władze miejskie Królewca. Oprócz tego tworzył on projekty dla Niemieckiego Jarmarku Wschodniego (Deutsche Ostmesse). Od 1926 roku przeszedł na prywatną działalność i dalej projektował budynki dla Królewca. W 1944 roku Hopp wyjechał z Prus Wschodnich do Drezna i po wojnie projektował budynki w NRD. Zmarł w 1971 roku w Berlinie Wschodnim.

Hanns Hopp stał się architektem, którego prace do obecnej chwili możemy obejrzeć w Kaliningradzie. Oprócz budynku lotniska w Devau (1921) czy Izby Handlowej (1922-23) zaprojektował również Park Hotel (1930-1931) oraz Dom Techniki (1924-1925). Każdy z tych budynków istnieje do tej pory choć tak naprawdę straciły one swoje walory estetyczne oraz wyraźną linię Hoppa.

Chyba najbardziej popularny budynek, który możemy zobaczyć zwiedzając Kaliningrad to obecny budynek władz miejskich Kaliningradu, który stoi na Placu Zwycięstwa. Choć otrzymał on wiele ciosów od współczesnych architektów, wciąż można zobaczyć w nim nutkę modernizmu.

Muzyczne upodobania mieszkańców Kaliningradu

Na niedzielny deser mały tekst o tym czego słuchają mieszkańcy Kaliningradu. W wyszukiwarce yandex.ru można czasem znaleźć bardzo ciekawe rzeczy. Jedną z nich jest spis wykonawców, którzy są typowi dla Obwodu Kaliningradzkiego. Jest to lista najczęściej słuchanych utworów w 2013 roku. Można tu zauważyć pewne trendy, na przykład to że koncert Depeche Mode w Polsce spowodował duże zainteresowanie mieszkańców Obwodu właśnie tą muzyką. Generalnie możemy też zauważyć pewną tendencję do słuchania muzyki wykonawców, którzy dawali koncert w Obwodzie Kaliningradzkim lub mieszkańcy regionu mogli wybrać się na jakieś wydarzenie do Polski. Zapewne tegoroczny Open’er będzie oblężony przez fanów muzyki z Kaliningradu.

Lista wykonawców typowych dla Kaliningradu

Lista wykonawców typowych dla Kaliningradu

Nie dziwią wiec ani Depeche Mode, ani U2 ani The Killers albo Korn. Dla mnie natomiast fenomenem jest zainteresowanie muzyką a-ha oraz wykonawcą jaki jest Fryderyk Chopin, który zajął 10 miejsce na liście. Jak widzicie rozstrzał jeśli chodzi o gusty muzyczne mieszkańców Kaliningradu jest dosyć potężny.

1525555_651809784854808_10615209_n

 

Jeśli chodzi o 2013 rok i wykonawców słuchanych przez mieszkańców Obwodu też mamy kilka niespodzianek aczkolwiek tu widać już więcej współczesnych wykonawców oraz wpływ kultury popularnej. Mamy więc na 10 miejscu Rihannę, na 11 Eminema oraz na 12 Lanę del Rey. 6 i 8 miejsce zajmują Zemifira i Kino. Jak widać w czołówce znajdują się natomiast gwiazdy muzyki popularnej Grigorij Leps i Stas Michajlow.

Kolejna mała cegiełka do tematu tożsamości mieszkańców Kaliningradu.

Żeglarstwo w Królewcu : Klub Żeglarski Rhe

Żeglarstwo nie jest popularne w Kaliningradzie ani w Obwodzie Kaliningradzkim. Chociaż mamy tu dwa zalewy, kanały, rzeki to zobaczyć latem ludzi na łódkach, żaglówkach czy nawet jachtach bardzo trudno.

Niestety nasze pomysły by wybrać się nawet na jeden dzień popływać po zalewie zostały przez większość ludzi skwitowana spojrzeniem pełnym politowania. Tu niestety nie wynajmiesz sobie łódki za małe pieniądze. Są jeszcze pontony i motorówki ale ich posiadacze to najczęściej wędkarze albo żołnierze marynarki i piechoty morskiej, którzy na pytania o popływanie po zalewie zaczynają się dopytywać o nasze zainteresowania oraz dlaczego tak bardzo interesuje nas wyprawa na łódkach. I jaki sprzęt fotograficzny mamy. Generalnie temat ciężki do zgryzienia. Ale nie zawsze tak było.

Symbol Segelclub Rhe

Symbol Segelclub Rhe źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Segelclub_Rhe

 

W 1855 roku postał w Królewcu najstarszy klub jachtowy w Niemczech. Nazywał się Segelclub Rhe  a więc Klub Żeglarski Rhe. Jeden z jego założycieli Ernst Burow otrzymał od swojej rodziny prezent w postaci łódki, dzięki której mógł wyprawiać się a ryby. Zebrał on znajomych, którzy również zainteresowani byli żeglowaniem i rozpoczęli organizację imprez na Zalewie Wiślanym, Zalewie Kurońskim a także na Morzu Bałtyckim. Zimą wykorzystywali Zalew Wiślany by ślizgać się i próbować sił z pierwszymi bojerami.

Segelclub Rhe był jednym z założycieli Niemieckiego Związku Żeglarskiego ( Deutscher Segler-Verband) w 1888 roku. Na początku klub miał swoją siedzibę w Friedrichsburgu a więc na terenie dzielnicy, gdzie była stara twierdza chroniąca wejścia do portu. Warto by zapamiętać tą nazwę ponieważ nawiążemy do niej w następnym tekście. W 1914 roku klub przeniósł się do Contienen a więc dzielnicy wysuniętej bardziej na zachód w stronę ujścia rzeki Pregoła i Zalewu Wiślanego. Po 1945 roku klub przeniósł się do Blankenese, dzielnicy Hamburga.

Obecnie Segelclub Rhe działa prężnie pływając po Elbie oraz Morzu Bałtyckim, posiada różnego rodzaju jednostki oraz prowadzi szkolenia dla dzieci, młodzieży oraz osób starszych. Należy również do Międzynarodowej Rady Klubów Żeglarskich.

 

 

Rocznica zakończenia Bitwy o Królewiec: obchody w Kaliningradzie

Wczoraj w Kaliningradzie świętowano ważne wydarzenie. 9 kwietnia jest dla mieszkańców Kaliningradu datą ważną i pamięć o niej jest żywa. 9 kwietnia skończyła się Operacja  königsbergska i miasto zostało zdobyte przez Armię Czerwoną. Przy pomniku 1200 Gwardzistów (http://polacywkaliningradzie.com/2013/09/30/pomnik-1200-gwardzistow/) miał miejsce apel poległych, parada oraz złożenie kwiatów przy wiecznym ogniu, podtrzymującym pamięć o wszystkich żołnierzach biorących udział w szturmie miasta.

9 kwietnia zakończyła się Operacja  königsbergska zwana także Bitwą o Królewiec. Trwała ona od 6 kwietnia i była skierowana przeciw wojskom niemieckim, które okopały się w Królewcu i stworzyły z miasta prawdziwą twierdzę. Operacja ta była częścią Wschodnio-pruskiej operacji w 1945 roku.

Niemcy dosyć mocno okopali się w Królewcu, stworzone zostały 3 okręgi obrony. Okopy, pola minowe, zapory przeciwczołgowe na skraju miasta. Wykorzystano przy tym również stare forty zbudowane pod koniec XIX wieku. 15 ufortyfikowanych budynków stanowiło pewną przeszkodę dla przeciwnika. Drugi okręg to linia budynków, barykad, bunkrów, które znajdowały się już w samym mieście. Trzeci okręg znajdował się w centrum miasta, gdzie umiejscowiło się 9 bastionów, wykorzystano to głównie fortyfikacje obronne z połowy XIX wieku.

Jeśli chodzi o ludność cywilną to pozostawała ona w mieście praktycznie do stycznia 1945 roku. Dopiero 26 stycznia ogłoszono komunikat o ewakuacji co spowodowało panikę wśród mieszkańców miasta. Wielotysięcznymi grupami rzucili się oni w wędrówkę do miejscowości Piława/Pillau/Bałtijsk, skąd mieli się oni wydostać statkami do Gdańska i Niemiec. Sytuację tą wykorzystywało lotnictwo radzieckie ostrzeliwując kolumny uciekinierów. Część ludzi skierowano na zamarznięty Zalew Wiślany, by mogli się oni przedostać na Mierzeję Wiślaną i następnie piechotą przejść do Gdańska. Części uciekinierów udało się to zrobić. Jednakże podczas takich przepraw lotnictwo radzieckie również atakowało cywilów. Jedna z legend głosi, że jedną z takich kolumn, gdzie jechały ciężarówki z Bursztynową Komnatą ostrzelało lotnictwo co spowodowało ich zatopienie w Zalewie Wiślanym.

W trakcie przygotowań do szturmu wojska Armii Czerwonej, a właściwie artyleria od 2 do 5 kwietnia prowadziły ciągły ostrzał miasta. Do tego bombardowania z powietrza, które miały skłonić obrońców do szybszej kapitulacji. Szturm miasta zaczął się 6 kwietnia o godzinie 7:30. Z północy i południa na miasto ruszyły czołgi oraz piechota. Już pierwszego dnia miasto było zagrożone odcięciem od pozostałych sił niemieckich. Jedyna droga na Piławę i port kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk po czym została zdobyta przez Armię Czerwoną. Oprócz tego zdobyty został dworzec kolejowy a także północne dzielnice miasta. Dalsze walki toczył się już w samym mieście, praktycznie o każdy dom i każdą ulicę. Dopiero 8 kwietnia żołnierze dotarli do Pregoły i zamknęli okrążone wojska niemieckie. Tego samego dnia wieczorem, Niemcy próbują przedrzeć się na zachód mocną ofensywą, nie udaje im się to i tracą podczas walk dosyć dużo żołnierzy.

Szturm miasta trwał 4 dni a garnizon pod dowództwem Otto Lascha kapituluje o godzinie 21:30. Niemal jedna czwarta ze 100 000 mieszkańców, którzy zostali w mieście zginęła podczas zdobywania Królewca. Do niewoli dostało się około 93 tysiące żołnierzy niemieckich. W Moskwie na część zwycięstwa zabrzmiała kanonada armat. 324 armaty wystrzeliły 24 razy a na cześć zdobycia miasta został ustanowiony medal „Za zdobycie Królewca”. 98 oddziałów otrzymało nazwę Królewieckich.

W pamięci historycznej data ta jest bardzo ważna. Oznacza moment kiedy Królewiec staje się miastem zdobytym przez Armię Czerwoną. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że dla części mieszkańców ma ono taką samą wagę jak 9 maja. Wczoraj na prospekcie Gwardiejskim zebrało się bardzo dużo ludzi, którzy pragnęli uczcić pamięć o poległych. W wielu samochodach zobaczyć można było goździki, które są tradycyjnymi kwiatami składanymi podczas takich uroczystości. Już kilka dni temu zaczęły się spotkania ostatnich weteranów z uczniami szkół, pracownikami różnych instytucji, gdzie opowiadają oni o wydarzeniach 1945 roku, jak również wspominają swój udział w szturmie miasta. W ceremonii biorą również udział najważniejsi urzędnicy z Obwodu oraz przedstawiciele miasta.

Jeśli czas i siły pozwolą postaramy się zrobić analizę obchodów zakończenia Bitwy o Królewiec by przedstawić całe wydarzenie pod kątem kulturoznawczym.

Pamiątki z Kaliningradu: Pawłowoposadzkie chusty

Dziś zaproponujemy jedną z rzeczy, którą można przywieźć z Kaliningradu. Pamiątka raczej dla kobiet, ale w produkcji są również rzeczy dla mężczyzn. Mowa o Pawłowoposadzkich chustach, które są jednym z rosyjskich tradycyjnych produktów ludowych. Możemy tu znaleźć chusty jedwabne, bawełniane i wełniane (http://platki.ru/production/catalogue/silk/) . Dostępne są w rozmiarach małych 72×72, średnich 89×89  oraz dużych 148×148. Oprócz tego obrusy, ozdoby na stół oraz męskie szale ozdobne (http://platki.ru/production/catalogue/scarfs/) W sklepie Manufaktury, który znajduje się na ulicy Bagrationa 41 można znaleźć wszystkie te rzeczy oraz ozdobne opakowania na chusty, oraz płyty z muzyką ludową (http://platki.ru/production/catalogue/books/) Ogólny katalog produkcji Manufaktury znaleźć można tutaj: http://platki.ru/production/catalogue/

A teraz o samych chustach i manufakturze. Obecnie jest to Manufaktura Pawłowoposadska Płatoczna manufaktura (Павловопосадская платочная мануфактура). Chusty tworzone są w Pawłowskom Posade, gdzie już od dawna istniała tradycja tworzenia chust tego typu.

Fabryka Pawłoposadska

Fabryka Pawłoposadska

Pierwsze przedsięwzięcie zaczęło tu działać w 1795 roku i zostało założone przez mieszkańca o nazwisku Labzin. Warsztat rozwinął się a prawnuk Labzina, współdziałając z innymi przemysłowcami rozwinęli warsztat w fabrykę, gdzie produkowano wełniane szale z ludowymi rysunkami. Wtedy tez szale i chusty z tej manufaktury stały się bardzo popularne wśród ludności nie tylko tego regionu ale na terenie Imperium Rosyjskiego.

Fabryka Pawłoposadska

Fabryka Pawłoposadska

Kolejny ważny okres to lata 1870-1880 kiedy chusty zyskują ogromną popularność, fabryka rozrasta się a w 1881 roku Jakow Labzin otrzymuje tytuł osobistego dostawcy Wielkiej Księżnej Aleksandry Pietrowny. Fabryka otrzymuje nagrody i medale podczas wystawek rękodzieła i produkcji przemysłowej a w 1896 roku Fabryka z Pawłowskiej Posady otrzymuje prawo wyszycia na chustach, etykietkach i wszelkiego rodzaju dokumentach herbu państwowego Imperium Rosyjskiego.

head-logo

logo__new

 

Po rewolucji w Rosji fabryka została znacjonalizowana a jej nazwę zmieniono na Staro-Pawłowską Fabrykę. Wtedy też rozszerzony zostaje asortyment produkcji i próba nadania chustom nowego, bardziej nowoczesnego wzornictwa. Pojawiają się rysunki związane z rewolucją, industrializacją i kolektywizacją.  W 1937 roku fabryka bierze udział w Wystawie Światowej w Paryżu. Po II Wojnie Światowej rozszerza się asortyment produkcji przy powrocie do tradycyjnych wzorów, kolorów i rysunków na chustach. W 1963 roku nazwa fabryki znów zostaje zmieniona by w końcu w 1995 roku wrócić do nazwy Pawłowoposadzskaja płatocznaja Manufaktura.

Pudełeczko na chustę

Pudełeczko na chustę: źródło Platki.net

Warto zaznaczyć, że do lat 70 XX wieku by stworzyć rysunek na chuście trzeba było około 400 razy nałożyć farbę. Specjalne formy nakładały kontur, kolor rysunku oraz kwiaty, które stanowią chyba najbardziej skomplikowany wzór na chustach. Od 1970 roku farbę na chustę nanosi się za pomocą specjalnych jedwabnych szablonów. Pozwala to na zwiększenie liczby kolorów, dokładność rysunku i zwiększa jakość samego rysunku.

Wzór Chusty

Wzór Chusty

Jeśli chodzi o sam rysunek to od momentu powstania manufaktury wykorzystywano kilka standardowych wzorów, które były typowe dla regionu moskiewskiego. Po 1870 roku pojawiła się tendencja by dodać wzory związane z naturalistycznymi wzorami kwiatowymi. Co ciekawe, na chustach pojawiały się głównie kwiaty ogrodowe: róże i dalie. Na początku XX wieku wzór chust standaryzuje się. Kwiaty są zebrane w bukiet, mogą to być również girlandy albo pojedyncze płatki rozrzucone na czarnym albo czerwonym tle. Czasem dodawało się ornament i elementy roślinne. Prawdziwe chusty zrobione były z gęstego albo bardzo cienkiego materiału wełnianego.

Ornamenty kwiatowe na chuście

Ornamenty kwiatowe na chuście

Film o produkcji chust: http://www.kosynok.net/

Wszelkie pytania dotyczące zakupu oraz miejsca, gdzie można kupić chusty prosimy kierować pod adres polacywkaliningradzie@gmail.com

chusta2

chusta3

 

 

 

Abrau Durso- czyli skąd pochodzi sowiecki szampan

Zapewne zanudziliśmy Cię opisami drużyn piłkarskich, historii futbolu i niemieckich lig. Dlatego od dziś pojawi się tu kilka opowieści z życia. Jako że mamy piątek dziś proponujemy tekst o trunkach wyskokowych a tak właściwie o jednym trunku.

Żona była ostatnio w sklepie w poszukiwaniu szampana. Gdy piszę szampana mam na myśli szampana a nie wino musujące. Albo jednak wino musujące ale z wyższej półki. Sprzedawczyni w sklepie zmierzyła ją wzrokiem, oceniła grubość portfela i orzekła głosem specjalisty Abrau-Durso. Bogu ducha winna małżonka z początku poczuła się lekko obrażona. Dopiero po tym jak sprzedawczyni kilka razy powtórzyła zwrot Abrau-Durso pojęła że chodzi o nazwę trunku. A raczej regionu.

 

Butelka Abrau Durso

Butelka Abrau Durso

Abrau Durso to miejscowość na Północnym Kaukazie, położona blisko miasta Noworosyjsk. Małe miasteczko liczące obecnie około 3000 osób jest stolicą sowieckiego szampana. Założone około 1872 roku stało się słynne z powodu win musujących, piękne jeziora oraz niecodziennych krajobrazów. Tak właściwie mówimy tu o dwóch miejscowościach. Abrau, gdzie jest wspaniała winnica i czyste jezioro oraz Durso, położone nad Morzem Czarnym. Prawdziwy kurort z kamienistymi plażami, czystym morzem oraz górskie zbocza, które tworzą idealne warunki dla  uprawy winorośli.

Etykietka Abrau Durso z lat 1950-1960

Etykietka Abrau Durso z lat 1950-1960

Tworzy się tu wina musujące w oparciu o klasyczną technologię. Jeśli miałeś kiedyś okazję spotkać się z Советское Шампанское (nie, nie z Sowieckoje Igristoje, ani Carskoje Igristoje ani inne Igristoje) to możesz być pewny, że smakuje ono wyśmienicie. Było ono znane na cały Związek Radziecki i pół świata. Za założyciela fabryki szampana uznaje się księcia Golicyna, który stał się gospodarzem Abrau Durso w 1892 roku.

Etykieta Abrau Durso z początku wieku

Etykieta Abrau Durso z początku wieku

Obecnie można zwiedzać zakład i dowiedzieć się o niektórych tylko tajnikach produkcji tego wina musującego. Posiada on trzy sale: Golicyńską, Carską oraz Francuską, gdzie można wziąć udział w degustacji 6 rodzajów kaukaskiego szampana.

Podczas wycieczki po stronie firmy, uznałem że kiedyś musimy się tam wybrać. Oprócz centrum turystyki winnej, hotelu i restauracji znajduje się tu winne SPA, gdzie można zażywać kąpieli w szampanie oraz winach. Na stronie znajduje się bardzo ciekawy film o historii Abrau Durso, jego produkcji i opowieści związane z trunkiem. Oprócz tego możemy zobaczyć galerię zdjęć, etykietek, logo: a więc jak zmieniała się grafika szampana. Do tego biblioteka, gdzie znajdują się fragmenty książek, w których pisarze napominają o tym konkretnym szampanie, lub gdzie jest on bohaterem sytuacji.

Na koniec film o historii szampana w języku angielskim: http://www.youtube.com/watch?v=yGD0_xbwwco

Strona główna http://abraudurso.ru/#

PS. Spróbowaliśmy i jesteśmy pod naprawdę dobrym wrażeniem tego trunku. Tak półsłodkie jak i półwytrawne ma intensywny smak, zdecydowaną ilość bąbelków i pozostawia przyjemne uczucie po konsumpcji. Możemy polecić Abrau Durso na świętowanie ważnych wydarzeń, jako prezent lub po prostu jako idealnego towarzysza zabaw.